Przetestuj rower swoich marzeń
  • mask-slider-top MobilneCentrum TestoweSprawdź, kiedy będziemy u Ciebie
    Mobilne
    Centrum TestoweSprawdź, kiedy będziemy u Ciebie
    mask-slider-bottom
  • mask-slider-top Modele MTB,szosowei wiele innych
    Modele MTB,
    szosowei wiele innych
    mask-slider-bottom
  • mask-slider-top Ponad30 rowerówdostępnych do testów
    Ponad
    30 rowerówdostępnych do testów
    mask-slider-bottom

Scultura Disc - przetestuj tarcze na szosie

25 lutego 2017

Hamulce tarczowe na szosie to jeden z najważniejszych obecnie tematów w branży rowerowej. Dzięki Mobilnemu Centrum Testowemu i obecnej w nim Sculturze 5000 Disc każdy zainteresowany może samemu wyrobić sobie opinię i sprawdzić, jak jeździ się rowerem szosowym wyposażonym w tarczówki.

 

- Gdy tylko ludzie będą mieli okazję przejechać się na rowerze szosowym z hamulcami tarczowymi, trudno im będzie wrócić do szosówki z hamulcami szczękowymi. Tarczówki są po prostu dużo lepsze - mówi Patrick Laprell, product manager Meridy. Jego zdaniem lista korzyści, które zapewniają one na szosie, jest długa. - Gwarantują lepszą kontrolę nad hamowaniem od początku do końca i lepszą modulację. Tarcze zapewniają też lepsze hamowanie w mokrych warunkach i stałą siłę hamowania niezależnie od pogody - uważa. Z tarczami nie trzeba używać tak dużej siły dłoni jak z hamulcami szczękowymi, do wyhamowania wystarczą dwa palce. Kolejną przewagą hamulców tarczowych nad szczękowymi jest zgodność obręczy z tarczami. - Możemy mieć dzięki temu pewność, że wszyscy, którzy będą używać w peletonie hamulców tarczowych, będą hamować podobnie - podkreśla Laprell. Zastosowanie tarczówek pozwala też stworzyć lżejsze obręcze, ponieważ nie trzeba dodawać materiału, który poradziłby sobie z wysoką temperaturą. - Może to efektywnie zmniejszyć wagę masy rotującej i poprawić przyspieszenie oraz hamowanie - tłumaczy product manager Meridy.

 

 

Zdaniem przedstawiciela Meridy nie do przecenienia jest także możliwość zastosowania dzięki hamulcom tarczowym szerszego ogumienia, co umożliwia konstrukcja roweru z tarczówkami. - Docenią to nie tylko kolarze startujący w Paryż-Roubaix, ale także amatorzy podczas codziennych przejażdżek na słabej jakości nawierzchniach czy w deszczu - mówi Laprell. Obręcze kół w rowerach z tarczówkami nie są poddawane siłom znanym z użycia hamulców szczękowych, nie ma więc ryzyka ścierania obręczy, podobnie jak nie ma ryzyka związanego z ich rozwarstwieniem [delaminacją - red.], szczególnie przy długich zjazdach w wysokich temperaturach. - Zawodowcy zjeżdżają zazwyczaj dobrze i nie hamują aż tak intensywnie jak wielu amatorów, dla których powinna to być szczególnie istotna kwestia. Na długich zjazdach obręcz mocno się nagrzewa od hamowania i może dojść do jej rozwarstwienia, na takich zjazdach mogą także wybuchnąć dętki, szczególnie lateksowe - przestrzega product manager Meridy. - Istotne jest też gorsze zachowanie hamulców szczękowych w mokrych warunkach - dodaje.

 

Najwięcej zyskają amatorzy?

 

- Gdy po raz pierwszy usłyszałem o tym, że hamulce tarczowe mają trafić do peletonu, miałem trochę obaw. Kiedy jednak wypróbowałem Sculturę Disc na trasie, zmieniłem zdanie. Myślę, że tarcze dają przewagę. Czas reakcji jest z nimi dużo krótszy, to istotne nie tylko podczas wyścigów, ale także w ruchu ulicznym. Gdy kontrolujesz swoje hamulce, kontrolujesz swój rower - mówi Marko Kump, który startował na Sculturze Disc w wyścigu Paryż-Roubaix. Według Patricka Laprella hamulce tarczowe wydatnie zwiększają bezpieczeństwo kolarzy. - Zastanówmy się, ilu kraks na trudnych zjazdach można było uniknąć, szczególnie w deszczu? Ile z nich było spowodowanych słabym hamowaniem? Nikt nie obwinia za takie kraksy hamulców szczękowych. Są kolarze, którzy wiedzą, jak hamować w różnych warunkach, ale gdy jedziesz blisko granic swoich możliwości, trudno jest zachować pełną koncentrację i łatwo o błędy - uważa projektant odpowiedzialny m.in. za rowery szosowe Merida. - Znajomi zawodnicy, którzy startowali na Sculturze Disc w trudnych warunkach w wyścigach na Słowacji, opowiadali mi, że zyskali dzięki niej mnóstwo czasu na zjazdach - dodaje. Wyprzedzanie ułatwia już samo opóźnianie rozpoczęcia hamowania możliwe dzięki tarczówkom.

 

 

Zdaniem Laprella najwięcej dzięki tarczówkom na szosie mogą zyskać amatorzy. - Zawodowcy też odczują korzyści, ale najwięcej dadzą one amatorom. Potwierdza to mnóstwo pozytywnych reakcji po ich testowych jazdach - uważa product manager jednej z czołowych marek rowerowych świata. Jego zdaniem branża rowerowa mocno zainwestowała w projekty związane z tarczami na szosie, co jest wyrazem dużego przekonania do tego rozwiązania. - Także Merida wierzy w przyszłość hamulców tarczowych i nasze projekty będą się na nich skupiały. Czeka nas proces podobny do tego znanego z MTB, w którym przestawiono się z hamulców szczękowych na tarczowe - przewiduje Laprell. - Uważamy, że tylko kwestią czasu jest to, kiedy hamulce tarczowe będą mocno widoczne na rynku. Zaawansowanej technologii zatrzymać się nie da.

 

Nowa wersja znanego roweru

 

Różnicę, którą zapewniają hamulce tarczowe na szosie, pozwala poczuć Scultura Disc 5000 dostępna w Mobilnym Centrum Testowym. Oryginalny rower, który zbiera świetne recenzje od czasu premiery na Giro d'Italia 2015, zyskał nie tylko nowe hamulce, ale także wiele związanych z nimi udoskonaleń. Nowa Scultura Disc łączy komfort, sztywność i efektywne właściwości jezdne modelu z hamulcami szczękowymi oraz korzyści płynące z zastosowania tarczówek. Scultura Disc ma niemal identyczne osiągi co swoja tradycyjna wersja. Obie łączy ta sama imponująca sztywność główki ramy i suportu. Wyjątkowo sztywne suporty BB386 bądź BB86 (w zależności od wersji ramy) są szeroko połączone w Sculturze Disc z rurami. Cechami wspólnymi nowej wersji Scultury i jej klasycznej odsłony są także wysoki komfort i dobra aerodynamika. - Scultura Disc zachowała świetne wartości aerodynamiczne modelu, który zaprezentowaliśmy w zeszłym roku. Profile rur mają wciąż ten sam kształt - mówi Juergen Falke, szef działu badawczo-rozwojowego Meridy.

 

Zmiany w konstrukcji ramy Scultury Disc dotyczyły dolnych rur tylnego trójkąta, które zostały wydłużone o 8 mm dla większego prześwitu i spełnienia wymogów Shimano dotyczących konstrukcji ramy roweru z hamulcami tarczowymi. Większy prześwit pozwala zamontować szersze ogumienie (do 28 mm), co w połączeniu ze znanym komfortem Scultury ułatwia jazdę na wymagających nawierzchniach, bruku czy słabej jakości asfalcie. Niezbędne było także przeprojektowanie przedniego widelca i tylnego trójkąta, by zapewnić stabilność wobec jednostronnych sił hamowania powodowanych przez hamulce tarczowe. Dużą uwagę poświęcono w Sculturze Disc również wewnętrznemu prowadzeniu przewodów, by nie powodowały one żadnego hałasu. Aby na gorszych nawierzchniach jazda była jak najbardziej komfortowa, podobnie jak w innych modelach Meridy, także w Sculturze Disc wykorzystano len. - Nie jest to zabieg marketingowy, ponieważ właściwości lnu dają wymierne korzyści na nierównościach - mówi dyrektor działu badawczo-rozwojowego Meridy.

 

Bogate wyposażenie i dobre chłodzenie

 

Biorąc pod uwagę wszystkie elementy towarzyszące Sculturze Disc, można ją uznać za jeden z najlepiej wyposażonych rowerów szosowych z hamulcami tarczowymi. - Nie przenieśliśmy gotowych rozwiązań z rowerów górskich, jak system Post Mount czy 15-mm sztywne osie, ale zaprojektowaliśmy nowe specjalnie dla potrzeb roweru szosowego - wyjaśnia szef działu badawczo-rozwojowego Meridy. Rower jest wyposażony w 12-mm sztywne osie thru-axle (100 mm z przodu i 142 mm z tyłu) oraz 160-mm tarcze hamulcowe. Wykorzystanie takich osi w znaczący sposób zwiększa sztywność ramy i widelca roweru. W Sculturze Disc zastosowano mocowanie zacisku hamulca tarczowego w systemie Flatmount z przodu i z tyłu. Zaletami takiego rozwiązania są większa swoboda w projektowaniu górnych rur tylnego trójkąta, dodatkowa powierzchnia wsparcia mocowania i bardziej bezpośrednie przeniesienie sił hamowania.

 

 

Sporym wyzwaniem dla projektantów Meridy było także zarządzanie ciepłem. - Wielu rowerzystów może się obawiać, co się stanie, jeśli w wysokich górach hamulce przestaną działać na zjeździe z powodu przegrzania. Musieliśmy pomyśleć nie tylko o 60-kg zawodowcach, ale także o ponad 100-kg kolarzach-amatorach, którzy w wysokich górach na mokrych zjazdach będą hamować niemal nieustannie. Zapewniamy bezpieczeństwo także dla nich - mówi Juergen Falke. Merida robi to poprzez swój system chłodzący Disc Cooler. Wykorzystuje on element wykonany z kutego aluminium, który jest ściśle przymocowany pomiędzy dolnymi rurami tylnego trójkąta a mocowaniem zacisku hamulca tarczowego. W tym miejscu efektywnie odprowadza on nadmiar ciepła poprzez chłodzące żebra poddane frezowaniu CNC. Badania wykazały, że podczas 4-minutowego hamowania, np. na długim zjeździe, Disc Cooler zmniejsza temperaturę aż o 35 stopni C. - To mały element, który daje wielkie korzyści. Waży zaledwie 14 g. Schłodzenie hamulca tarczowego zajmuje z nim o połowę mniej czasu niż bez takiego chłodzenia. Hamulec jest z nim znacznie szybciej gotowy do maksymalnych obciążeń - tłumaczy Falke. Disc Cooler jest zamontowany tylko z tyłu, gdzie noga może zasłaniać tarczę i utrudniać jej chłodzenie. Z przodu strumień powietrza nie jest w taki sposób zakłócony, dlatego przedni hamulec nie wymaga dodatkowego chłodzenia. To i wszystkie inne opisane wyżej rozwiązania można sprawdzić dzięki Mobilnemu Centrum Testowemu i samemu wyrobić sobie opinię na temat hamulców tarczowych w rowerze szosowym.

 

Już teraz można zarezerwować Sculturę Disc 5000 w dogodnym dla siebie rozmiarze, kliknijcie tutaj: ZAPISZ SIĘ.

Wróć