Przetestuj rower swoich marzeń
  • mask-slider-top MobilneCentrum TestoweSprawdź, kiedy będziemy u Ciebie
    Mobilne
    Centrum TestoweSprawdź, kiedy będziemy u Ciebie
    mask-slider-bottom
  • mask-slider-top Modele elektryczne, oraz full suspensionSprawdź i wybierz dla siebie
    Modele elektryczne, oraz full suspension
    Sprawdź i wybierz dla siebie
    mask-slider-bottom

Testy Meridy z SzajBajkiem - relacja

11 sierpnia 2018
– Ludzie byli niesamowici i dali mi solidny, pozytywny kop do dalszej pracy – powiedział SzajBajk po niedawnych testach Meridy w Mrągowie. Wiele osób wzięło w nich udział ze względu na niego, a także dla maszyn, które sprawdzili podczas weekendu z mistrzostwami Polski MTB XC.
 
 
– Duży wybór maszyn szosowych oraz MTB to świetna okazja, by za jednym razem zasmakować jazdy tak różnymi rowerami i podjąć wyważoną decyzję o zakupie – powiedział SzajBajk, czołowy polski rowerowy videobloger, z którym można się było spotkać podczas testów Meridy w Mrągowie. Ciężarówka Meridy zatrzymała się na Górze Czterech Wiatrów, na której w tym samym czasie odbywały się mistrzostwa Polski w MTB XC oraz wyścigi towarzyszące mistrzostwom. Od jednego z takich wyścigów, Milko Mazury MTB Mrągowo 2018: Pokonaj Górę Czterech Wiatrów, rozpoczął swoją wizytę w Mrągowie SzajBajk.
 
 
 
– Start w sobotnich zawodach był bardzo udany, mimo zaskakująco górskiej trasy. W zasadzie przygotowałem się na zupełnie inne ściganie, wybierając szybkiego fulla, moją Nini (Merida Ninety-Six), z myślą o dużych prędkościach na prostych i elementach technicznych. Skromne 10. miejsce to kolejny zastrzyk motywacji do trenowania – powiedział bloger i kolarz z ambicjami wykraczającymi poza amatorskie ściganie. Walczył tego dnia z mocnymi zawodnikami, dość powiedzieć, że w kategorii Pro, w której startował, zwyciężył Sarunas Pacevius, wielokrotny mistrz Litwy.
 
 
Tuż po wyścigu SzajBajk dołączył do załogi ciężarówki Meridy i spotkał się z wieloma swoimi fanami. – Moi widzowie byli niesamowici: jedni brali udział w mrągowskim wyzwaniu i po raz pierwszy wystartowali w zawodach. Inni przyjechali z rodzinami, by powdychać zdrowej, rowerowej atmosfery. Dla mnie to solidny, pozytywny kop do dalszej pracy. Dziękuję! – uśmiechał się popularny bloger. Udzielił tego dnia wielu wskazówek dotyczących sprzętu czy treningu, pomagał ustawić odpowiednio niejeden rower swoich fanów i został uwieczniony na wielu zdjęciach z tymi, którzy podzielają jego wielką dwukołową pasję.
 
 
– Śledzę nowości u SzajBajka, komentuję, jestem na bieżąco. Jego materiały motywują mnie do treningów, szczególnie jesienią i zimą – przyznał Michał, który nie krył uznania dla Meridy Ninety-Six znanej z wielu materiałów na YouTube. – Świetna maszyna, idealna do XC – przyznał. Wiele osób zdecydowało się sprawdzić na Mazurach siostrzaną wersję tego roweru, Ninety-Six 9. 7000. – Gdy zwykle jeździ się na hardtailu, przesiadka na „fulla” to zupełnie inna bajka. Było super, każdy powinien spróbować. Ci, którzy mówią, że tylko hardtail, chyba nie wiedzą, jak jeździ rower typu full suspension. Odkryłem z nim nową jakość jazdy po korzeniach. Polecam taką akcję każdemu, ale zwłaszcza komuś, kto twierdzi, że nie ma różnicy między rowerem za 2 tys. zł a 18 tys. zł. Różnica jest bardzo duża – przekonywał jeden z testerów.
 
 
– Chyba przesiadam się na „fulla”, prędkość taka sama jak na hardtailu, a komfort nieporównywalnie wyższy, przelatuje się przez korzenie czy inne przeszkody, nie trzeba zwalniać jak na hardtailu – zachwycał się inny. Ninety-Six przypadł do gustu nie tylko ze względu na zawieszenie, ale także jakość ramy. „Jechało się jak na sztywniaku w tym sensie, że spodziewałem się, że będzie bardziej bujało”, „karbonowa rama tłumi drgania, jednocześnie rower jest sztywny” – to jedne z opinii po testach.
 
 
Duża popularnością cieszył się w Mrągowie także Big.Nine Team. Po starcie w kategorii juniorów na trasę zabrał go Rafał. – Czuć różnicę między tym rowerem a moim hardtailem z trochę niższej półki. Podjazdy można z Big.Ninem pokonywać dużo łatwiej. Bardzo podobała mi się jego sztywność, a także widelec RockShox SID i napęd SRAM Eagle, który ma płynną zmianę i duży zakres przełożeń. Cieszę się, że mogłem przetestować ten rower – powiedział. – Dla kobiet, które się ścigają, to bardzo dobry rower, jego waga robi swoje, szczególnie na podjazdach – dodała jedna z uczestniczek wydarzenia.
 
Inna zabrała na trasę Sculturę Disc 7000-E. – Nigdy nie jeździłam na rowerze z elektrycznymi przerzutkami i dziwiłam się, że tak łatwo „chodzą”. Nie trzeba użyć wiele siły, a kobiety mają delikatniejsze palce, więc ma to znaczenie – powiedziała po jeździe. Inną szosówkę, Reacto 6000, przetestował młody amator triathlonu. – To naprawdę szybki rower, jego aerodynamika robi robotę. Świetnie przyspiesza i utrzymuje prędkość, ma bardzo małe opory toczenia i jest przy tym komfortowy – ocenił model aero Meridy.
 
 
Sporych emocji dostarczył w Mrągowie także Cyclo Cross 600. Przełajówkę zabrał na przejażdżkę m.in. Grzegorz, który dotarł na testy swoją Meridą Silex. – Jak wypada porównanie z Sileksem? Cyclo Cross jest bardziej agresywny. Lubię robić trasy powyżej 120 km, dlatego Silex u mnie wygrywa. Jest bardziej komfortowy, ale za to Cyclo Cross daje mnóstwo frajdy. To rewelacyjna zabawka, aby porządnie się zmęczyć w dwie godziny. Przepięknie ogarniał podjazdy w stronę Mikołajek i zadziwiająco dobrze radził sobie na asfalcie. To moja bajka – powiedział „dwukołowy turysta, który pozdrawia wszystkich rowerzystów na trasie”.
 
 
W ciężarówce Meridy znalazł się również elektryczny eBig Ninety-Nine. Zrobił on wrażenie m.in. na Zenonie. – Pierwszy raz jechałem rowerem elektrycznym i jestem zdziwiony tym, jak dobrze się nim jeździ. Nie spodziewałem się, że ma aż taką moc. Po piachu i na podjazdach niesamowicie dawał radę. Coraz więcej ludzi jeździ na rowerach elektrycznych i uważam, że będzie ich jeszcze więcej. Taki sprzęt mógłby być dobry np. na objazd trasy. Myśl techniczna idzie do przodu, trzeba korzystać – podsumował swoje wrażenia.
 
Wróć